Możesz prowadzić firmę. Zarządzać zespołem. Podejmować decyzje, od których zależą duże pieniądze. Być kobietą, do której inni przychodzą po odpowiedzi.
Możesz być tą, która zawsze wie, co zrobić.
I jednocześnie możesz wejść rano na spotkanie po nocy, podczas której prawie nie spałaś.
Bo płakałaś.
Bo po raz kolejny sprawdzałaś telefon.
Bo analizowałaś jedno zdanie z jego wiadomości.
Bo próbowałaś zrozumieć, jak człowiek, którego kochałaś, mógł Cię tak potraktować.
Albo dlaczego człowiek, który mówił, że kocha, jednocześnie sprawiał, że coraz bardziej traciłaś samą siebie.
A rano wstajesz.
Bierzesz prysznic. Malujesz się. Otwierasz laptop.
I jesteś CEO.
Trzymasz firmę. Zespół. Klientów. Wyniki.
Tylko nikt nie widzi, że w środku ledwo trzymasz siebie.
Sukces nie chroni przed utratą siebie w relacji
Jest coś, o czym zdecydowanie za rzadko mówi się kobietom sukcesu.
Możesz być niezwykle silna zawodowo i jednocześnie całkowicie stracić swoją moc w relacji.
Możesz świetnie negocjować kontrakty, a potem przez godzinę zastanawiać się, dlaczego on nie odpisał, dlaczego “to” powiedział.
Możesz zarządzać dużymi pieniędzmi, a jednocześnie nie potrafić postawić granicy człowiekowi, który przekracza ją po raz kolejny wobec Ciebie.
Możesz zatrudniać i zwalniać ludzi, podejmować decyzje, których inni się boją, i jednocześnie miesiącami nie potrafić odejść z relacji, o której głęboko w sobie już wiesz, że Cię niszczy.
Możesz mieć sukces, pozycję, piękny dom, świetnie prosperującą firmę i nadal czekać, aż ktoś w końcu powie:
„Wybieram Ciebie.”
I być może właśnie dlatego tak trudno Ci o tym mówić.
Bo przecież powinnaś wiedzieć lepiej.
Powinnaś być silniejsza.
Powinnaś już dawno odejść.
Powinnaś przestać o nim myśleć.
Tylko że to nie działa w ten sposób.
To, że jesteś skuteczna w biznesie, nie oznacza, że automatycznie jesteś wolna od wzorców, które nosisz w podświadomości.
Możesz wiedzieć, że zasługujesz na więcej — i nadal wybierać mniej
To właśnie jest moment, w którym wiele kobiet próbuje rozwiązać problem na poziomie logicznym.
„Wiem, że to nie jest dla mnie.”
„Wiem, że zasługuję na więcej.”
„Wiem, że powinnam odejść.”
„Wiem, że nie powinnam już sprawdzać telefonu.”
Wiesz.
Tylko że wiedza nie zawsze zmienia wzorzec.
Bo możesz świadomie wiedzieć, że zasługujesz na piękną, dojrzałą miłość, a jednocześnie głęboko w sobie mieć zapisane, że o miłość trzeba walczyć.
Możesz mówić, że chcesz bezpieczeństwa, a podświadomie rozpoznawać jako „miłość” właśnie niepewność, napięcie i czekanie.
Możesz pragnąć partnera, który jest obecny, a jednocześnie być emocjonalnie przyciągana do człowieka, którego obecność cały czas musisz zdobywać.
Możesz wiedzieć, że jesteś wartościowa, a mimo to odrzucenie przez jednego mężczyznę może uruchomić w Tobie pytanie:
„Co jest ze mną nie tak?”
I wtedy nie chodzi już tylko o niego.
Dotykasz znacznie głębszego miejsca.
Tego, czego nauczyłaś się kiedyś o miłości.
O bezpieczeństwie.
O odrzuceniu.
O byciu wybraną.
O tym, ile musisz zrobić, żeby zasłużyć na czyjąś obecność.
A potem zabierasz to wszystko do firmy
I tutaj pojawia się kolejny element, o którym niewiele się mówi.
Nie możesz całkowicie oddzielić kobiety, którą jesteś w domu, od kobiety, która kilka godzin później prowadzi firmę.
Możesz oczywiście nauczyć się funkcjonować.
I wiele liderek robi to perfekcyjnie.
Zakładasz zbroję. Wchodzisz na Zoom. Prowadzisz spotkanie. Odpowiadasz klientom. Tworzysz strategię.
Ale ogromna część Twojej energii może być w tym samym czasie zajęta czymś zupełnie innym.
Rozpamiętywaniem.
Czekaniem.
Sprawdzaniem.
Przewidywaniem.
Próbą odzyskania kontroli.
Pytaniem: dlaczego?
I nagle energia, która mogłaby pójść w Twoją wizję, kreatywność, sprzedaż, pieniądze i kolejny poziom biznesu, idzie na emocjonalne przetrwanie.
Dlatego czasami kobieta nie potrzebuje kolejnej strategii biznesowej.
Ona doskonale wie, co ma zrobić.
Tylko nie ma już wewnętrznej przestrzeni, żeby to zrobić.
Nie potrzebujesz być jeszcze silniejsza
To jest jedna z najważniejszych rzeczy, które powiedziałabym kobiecie, która przychodzi do mnie w takim momencie.
Nie potrzebujesz udowodnić, że potrafisz udźwignąć jeszcze więcej.
Prawdopodobnie całe życie świetnie sobie radziłaś.
Byłaś odpowiedzialna.
Samodzielna.
Zadaniowa.
Kiedy pojawiał się problem — znajdowałaś rozwiązanie.
I właśnie ta siła pomogła Ci stworzyć wiele z tego, co dzisiaj masz.
Ale następny poziom nie zawsze wymaga od Ciebie jeszcze większej siły.
Czasami wymaga zatrzymania się i zadania sobie zupełnie innego pytania:
Dlaczego ja nadal opuszczam siebie, żeby nie opuścił mnie ktoś inny?
To pytanie potrafi zmienić bardzo dużo.
Bo wtedy przestajesz koncentrować całą uwagę na nim.
Dlaczego to zrobił?
Czy wróci?
Czy napisze?
Czy zrozumie?
Czy się zmieni?
I zaczynasz wracać do siebie.
„Czy on mnie wybierze?” zamieniasz na „Co ja wybieram?”
Dla mnie prawdziwa transformacja po trudnej relacji nie zaczyna się w momencie, kiedy przestajesz kochać.
Nie chodzi również o to, żeby nauczyć się niczego nie czuć.
Chodzi o moment, w którym przestajesz uzależniać własną wartość od tego, czy ktoś potrafił Cię wybrać.
I zaczynasz odzyskiwać to, co być może przez miesiące albo lata oddawałaś kawałek po kawałku.
Swoją energię.
Pewność siebie.
Spokój.
Granice.
Głos.
Zaufanie do swojej intuicji.
Zaufanie do własnych decyzji.
Prawo do swoich potrzeb.
Prawo do powiedzenia: to mi nie wystarcza.
I w końcu pojawia się inne pytanie.
Nie:
„Czy on mnie wybierze?”
Ale:
„Czy ja wybieram tę relację? Czy wybieram takie traktowanie? Czy wybieram takie życie? I czego naprawdę chcę dla siebie?”
To jest ogromna zmiana.
Bo odzyskujesz pozycję osoby, która wybiera, zamiast osoby, która czeka na wybór.
Rozstanie może być końcem. Ale może być również początkiem.
Nie romantyzuję bólu.
Są doświadczenia, których żadna z nas nie potrzebuje, żeby się rozwijać.
Ale kiedy już się wydarzyły, możemy zdecydować, co z nimi zrobimy.
Możesz próbować jak najszybciej wrócić do dawnej siebie.
Albo możesz zadać sobie pytanie:
Kim chcę być po tym doświadczeniu?
Nie kobietą bardziej zamkniętą.
Nie kobietą, która już nikomu nie ufa.
Nie kobietą, która buduje jeszcze wyższe mury i mówi: „Nigdy więcej”.
Ale kobietą, która zna siebie tak dobrze, że nie musi już zdradzać siebie, żeby być kochaną.
Która potrafi kochać i jednocześnie mieć granice.
Która potrafi być otwarta i jednocześnie wybierać.
Która nie musi ścigać miłości.
Która nie potrzebuje pomniejszać swojego światła, potrzeb ani ambicji, żeby ktoś przy niej został. I która całą energię, którą wcześniej wykorzystywała do utrzymywania czegoś, co ją niszczyło, może ponownie skierować na siebie, swoje życie, swoją firmę, pieniądze, wizję i przyszłość.
Twój kolejny poziom może zacząć się właśnie tutaj
Pracując z kobietami, nie interesuje mnie wyłącznie to, żebyś „poczuła się lepiej”.
Interesuje mnie zmiana głębiej.
Na poziomie podświadomych wzorców.
Tożsamości.
Poczucia własnej wartości.
Tego, co uznajesz za normalne w miłości, pieniądzach i życiu.
Tego, na co sobie pozwalasz.
Tego, ile jesteś gotowa przyjąć.
Bo bardzo często relacja, która się rozpada, odsłania miejsca, których wcześniej nie było widać.
I właśnie tam może rozpocząć się praca, która nie tylko pomoże Ci wrócić do siebie.
Może sprawić, że nie będziesz już chciała wracać do dawnej siebie.
Bo zbudujesz nową.
Bardziej świadomą.
Spokojniejszą.
Pewną swojej wartości.
Gotową na miłość, w której nie musi walczyć o miejsce.
I gotową na sukces, którego nie buduje już z potrzeby udowadniania komukolwiek, że jest wystarczająca.
Jeśli trzymasz wszystko, a w środku już nie masz siły trzymać siebie…
Być może nie potrzebujesz kolejnej rady z internetu.
Być może potrzebujesz miejsca, w którym przez chwilę nie musisz być tą, która zna wszystkie odpowiedzi.
Jeśli jesteś CEO, liderką albo przedsiębiorczynią i jesteś po trudnym rozstaniu, w trakcie rozpadu relacji albo czujesz, że relacja zabrała Ci część Ciebie — zapraszam Cię na indywidualne spotkanie 1:1.
Przyjrzymy się temu, co naprawdę dzieje się pod powierzchnią: jakie wzorce są aktywne, gdzie oddałaś swoją moc, co dzisiaj trzyma Cię w miejscu i czego potrzebujesz, żeby wrócić do siebie.
Nie po to, żebyś nauczyła się jeszcze więcej wytrzymywać.
Po to, żebyś znowu zaczęła wybierać.
Siebie.
Swoje życie.
Swoją miłość.
Swoją wizję. Swój kolejny poziom.
[Umów spotkanie 1:1] https://calendly.com/urszulazjaworska/konsultacja-hh-clone
Urszula Jaworska
Mentorka CEO i liderek | Hipnoterapeutka
